poniedziałek, 21 sierpnia 2017

Sierpień w zdjęciach - aktualizacja włosowa

Przez ostatnie trzy miesiące nic nie zmieniło się w pielęgnacji moich włosów, poza oczywiście skróceniem ich o 5 cm (dokładnie w ostatnim tygodniu lipca).
Ogólnie ich stan jest zadowalający, choć jak zwykle na zdjęciach wyglądają jakoś inaczej (mają trochę inny kolor i są bardziej spuszone, niż wydaje mi się to w lustrze) - chyba najwyższa pora zmienić aparat albo miejsce robienia selfie ;)


Kosmetyki stosowane w sierpniu:

Szampony: szampon Radical regenerujący, Seboradin przeciw wypadaniu, szampon chlebowy Agafii

Maski: Vatika z czarnuszką, Vatika z henną oraz Lavera do włosów farbowanych i O'herbal wzmacniająca 

Spraye: lotion Seboradin oraz Gliss Kur odżywka deep-repair 

Olejki: olejek z czarnuszki


Długość mierzona od linii czoła: 76 cm









Ubrania:

szare spodenki kupione w TXM24 przez Refunder.pl, biała bluzka kupiona w sklepie Magmac.pl, a szara w Lidlu, sukienka kupiona na Aliexpress również z wykorzystaniem Refunderaspodenki jeansowe uszyłam sama (właściwie to przerobiłam swoje już znoszone spodnie jeansowe) :)



czwartek, 10 sierpnia 2017

Zakupy na Aliexpress

Wykoszystałam znów Refundera (szczegóły TU) i zaszalałam na zakupach w Chinach :D, a dokładnie na Aliexpress :)
Lubię robić tu zakupy, gdyż nie trzeba płacić za przesyłkę, a rzeczy są naprawdę mega tanie i to w całkiem przyzwoitej jakości. Jedyny minus, to czas oczekiwania na przesyłkę (przeważnie 3-4 tyg.).

A teraz zobaczcie co sobie kupiłam :P

Po lewej stronie zdjęcie sukienki u Sprzedawcy, a po prawej Ja :)

















 Łącznie za 5 sukienek zapłaciłam 33,44 $ :) i dodatkowo z Refundera dostałam zwrot 6,04 zł.




piątek, 23 czerwca 2017

Aktualizacja włosowa - czerwiec w zdjęciach

W czerwcu, każdego dnia włosy wyglądały inaczej.
Były dni, że chciałam je znacznie skrócić, a w inne tylko delikatnie podciąć. 
Tak czy inaczej końcówki są już do obcięcia.... Niestety fryzjer odpada, gdyż wizyta u fryzjera równa się znaczne skrócenie, zatem muszę poprosić kogoś bliskiego o skrócenie o kilka centymetrów :)

Stosowane kosmetyki:

Szampony: szampon łopianowy Agafii, Seboradin przeciw wypadaniu, Bobini

Maski: Vatika z czarnuszką, Vatika z henną oraz Loreal Elseve maska wyzwalająca blask 

Wcierki: ampułki Seboradin

Olejki: olejek z czarnuszki


Długość mierzona od linii czoła: 80 cm










Ubrania:

spodenki kupione w TXM24 przez Refunder.pl, bluzki kupione w sklepie Magmac, granatowa
sukienka kupiona na Allegro i błękitna kupiona w New Yorker, spódniczkę uszyłam sama :)


wtorek, 20 czerwca 2017

Moja spódniczkowa trójka

Dziś skończyłam szyć moją trzecią spódniczkę z kontrafałdami - czarną ze stretchu i na podszewce.
Chyba najtrudniejszy materiał dla początkującej osoby, jak do tej pory.


A szczegółowy opis jak szyję takie spódniczki znajdziecie TU i TU).




I na razie na tej trójce kończę "zabawę" ze spódniczkami ;)

Zabieram się za sukienki :)



Która spódniczka podoba Wam się najbardziej?

P.S. Moja ulubiona, to jeansowa :)
I uwaga w ten weekend Refunder.pl zmienił zasady - już nie zwraca 25 zł za pierwsze zakupy, a już tylko 10 zł. Szkoda :( ale oczywiście dobre i to ;)


wtorek, 13 czerwca 2017

Uwaga! Fajne zakupy z Refunder


Muszę Wam polecić genialny serwis w internecie! 

Robiąc zakupy online, za pośrednictwem Refunder.pl, dostajemy zwrot pieniędzy, nawet jeśli sklep ma przecenę. 

Refunder ma ponad 620 sklepów do wyboru, więc każdy znajdzie coś dla siebie!

Przy pierwszym zakupie za minimum 50 zł, dostaniemy  zwrot aż 25 zł.


Ja kliknęłam na Refunder.pl, żeby aktywować ofertę i otrzymałam od razu po zrobieniu zakupów 25 zł bonusu :)




Jak to zadziałało u mnie? 

Zrobiłam zamówienie przez Refundera w Textil Market (TXM24) za 101,95 zł (łącznie z kosztami dostawy) i otrzymałam od refundera aż 28,57 zł, czyli jakby nie było, to mam jedną piżamkę gratis :)




Tu pokazuję Wam, że faktycznie Refunder naliczył mi zwrot :)



Super! Naprawdę polecam! Szczególnie jeżeli robicie dużo zakupów przez internet, tak jak ja.


*Wpis nie jest sponsorowany. To moja własna opinia i to coś, co sama znalazłam w necie i sprawdziłam.

Czerwona spódnica z kontrafałdami

Uszyłam kolejną spódnicę z kontrafałdami :) 





Liczę na wyrozumiałość z Waszej strony, gdyż dopiero się uczę i jest to moja druga spódniczka :)


Co potrzebne?
Centymetr krawiecki, nożyce, mydełko lub kredka krawiecka, szpileczki, kawałek materiału (zależnie od tego, jaką długość spódnicy chcielibyście uszyć)


1. Wykrawamy 2 prostokąty
 



2. Obliczany równe i regularne kontrafałdy

Podaję Wam na swoim przykładzie:
Obwód Pasa: 77 cm.
Szerokość całkowita materiału: 144 cm
 
Postanowiłam, iż  moja spódniczka będzie miała kontrafałdy na całej szerokości.
Zatem musimy teraz obliczyć co ile centymetrów będziemy robić odstępy między kontrafałdami. 
Od szerokości tkaniny (144 cm) odejmujemy nasz obwód pasa (77 cm) co daje nam 67 cm (Jest to odcinek, który wykorzystujemy na upięcie kontrafałd) 

Ja przyjęłam, że te 67 cm upnę w 8 zakładek po 8 cm, co daje mi 64 cm upięcia.
Zostaje więc 80 cm nieupiętego materiału, który przeznaczam na obwód pasa (77 cm) i zszycie materiału oraz wszycie suwaka (3 cm).
Zatem dzieląc 77 cm na 8 kontrafałd, mamy po prawej stronie materiału kontrafałdy każdą o szer. 9,6 cm.

3. Zaznaczamy kredką krawiecką odstępy i kontrafałdy

Odmierzamy centymetrem krawieckim 9,6 cm i zaznaczamy kredką. Następnie odmierzamy dwa razy po 4cm i znów 9,6 cm i znów 2 x 4 cm i powtarzamy czynność na zmianę do końca materiału. 


Ja zaczęłam robić to od środka obwodu materiału, tak by kontrafałda z przodu po zszyciu spódnicy wypadła na środku.

4. Tworzymy kontrafałdy

Skoro mamy już pozaznaczane kredką miejsca odstępów i kontrafałd przechodzimy do składania zakładek.
Po lewej stronie materiału składamy ze sobą odcinek 4 cm na zasadzie 4 cm do 4 cm - czyli 8 cm na zakładkę.  
Co po prawej stronie materiału zamyka nam ładnie kontrafałdę.




Teraz wystarczy spiąć kontrafałdy szpilkami tak, by się nie rozpadły i przeprasować wszystko żelazkiem.


Potem tylko włączamy maszynę i przeszywamy kontrafałdy zachowując pół-centymetrowy odstęp od brzegu tkaniny :) 


5. Pasek i zamek

Pasek składamy na pół i przeprasowujemy. Z racji tego, że materiał użyty do uszycia tej spódniczki to twill, to nie podklejałam już niczego fizeliną.

Wykańczanie krawędzi: zaprasowujemy po 1 cm krawędzi paska, a następnie obszywamy ściegiem overlockowym.

Tak przygotowany pasek przyszywamy szyjąc na 1 cm od krawędzi.
Ja zaczęłam tym razem od przyszycia po prawej stronie.

Wszywamy suwak: tu zszyłam najpierw spódnicę z tyłu, a następnie przyfastrygowałam zamek i jak wszystko wyszło ok, to przyszyłam na maszynie.

Teraz przyszywamy pasek po prawej stronie, zachowując 2-3 mm odstęp od podwiniętego brzegu paska.


6. Obszywamy dół spódnicy

Obszywamy dół spódnicy ściegiem overlokowym, a następnie podwijamy dół spódnicy na 2 cm i szyjemy ściegiem prostym 1 cm od brzegu materiału.



Spódnica gotowa :)
 

piątek, 2 czerwca 2017

Spódnica z kontrafałdami

Uszyłam spódnicę z kontrafałdami :)




Liczę na wyrozumiałość z Waszej strony, gdyż taką spódnicę uszyłam na swój sposób. Być może da się prościej, ale dopiero się uczę :)


Co potrzebne?
Centymetr krawiecki, nożyce, mydełko lub kredka krawiecka, szpileczki, kawałek materiału (zależnie od tego, jaką długość spódnicy chcielibyście uszyć), koronka, fizelina


1. Wykrawamy 2 prostokąty
 




2. Obszywamy dół spódnicy

Podwijamy dół spódnicy na 2 cm i obrzucamy ściegiem overlokowym.
Przyszywamy koronkę klockową.


3. Obliczany równe i regularne kontrafałdy

Podaję Wam na swoim przykładzie:
Obwód Pasa: 77 cm.
Szerokość całkowita materiału: 144 cm
 
Postanowiłam, iż  moja spódniczka będzie miała kontrafałdy na całej szerokości.
Zatem musimy teraz obliczyć co ile centymetrów będziemy robić odstępy między kontrafałdami. 
Od szerokości tkaniny (144 cm) odejmujemy nasz obwód pasa (77 cm) co daje nam 67 cm (Jest to odcinek, który wykorzystujemy na upięcie kontrafałd) 

Ja przyjęłam, że te 67 cm upnę w 8 zakładek po 8 cm, co daje mi 64 cm upięcia.
Zostaje więc 80 cm nieupiętego materiału, który przeznaczam na obwód pasa (77 cm) i zszycie materiału oraz wszycie suwaka (3 cm).
Zatem dzieląc te 80 cm na 8 kontrafałd, mamy po prawej stronie materiału 10 centymetrowe kontrafałdy.


4. Zaznaczamy kredką krawiecką odstępy i kontrafałdy

Odmierzamy centymetrem krawieckim 10 cm i zaznaczamy kredką. Następnie odmierzamy dwa razy po 4cm i znów 10 cm i znów 2 x 4 cm i powtarzamy czynność na zmianę do końca materiału. 


Ja zaczęłam robić to od środka obwodu materiału, tak by kontrafałda z przodu po zszyciu spódnicy wypadła na środku.


5. Tworzymy kontrafałdy

Skoro mamy już pozaznaczane kredką miejsca odstępów i kontrafałd przechodzimy do składania zakładek.
Po lewej stronie materiału składamy ze sobą odcinek 4 cm na zasadzie 4 cm do 4 cm - czyli 8 cm na zakładkę.  
Co po prawej stronie materiału zamyka nam ładnie kontrafałdę.




Teraz wystarczy spiąć kontrafałdy szpilkami tak, by się nie rozpadły i przeprasować wszystko żelazkiem.


Potem tylko włączamy maszynę i przeszywamy kontrafałdy zachowując pół-centymetrowy odstęp od brzegu tkaniny :) 


6. Pasek i zamek

Pasek podklejamy fizeliną od lewej strony. Pasek składamy na pół i przeprasowujemy.
Wykańczanie krawędzi: zaprasowujemy po 1 cm krawędzi paska, a następnie obszywamy ściegiem overlockowym.

Tak przygotowany pasek przyszywamy szyjąc na 1 cm od krawędzi.
Ja zaczęłam od przyszycia po lewej stronie, by pasek był ładnie podwinięty i wszyty zarówno po lewej, jak i po prawej stronie.

Wszywamy suwak: tu zszyłam najpierw spódnicę z tyłu, a następnie przyfastrygowałam zamek i jak wszystko wyszło ok, to przyszyłam na maszynie.

Teraz przyszywamy pasek po prawej stronie, zachowując 2-3 mm odstęp od podwiniętego brzegu paska.

Spódnica gotowa :)





czwartek, 1 czerwca 2017

Zestaw hybrydowy mam i ja

Opieka nad małym dzieckiem wymaga mnóstwa czasu, ale to nie oznacza, że mamy rezygnować z dbania o siebie :)

Zanim zaszłam w ciąże, chodziłam raz w miesiącu do kosmetyczki na zrobienie pazurków żelem.
Później ciąża i karmienie wpłynęły na moją decyzję o całkowitej rezygnacji ze wszystkich zabiegów kosmetycznych, w tym malowania paznokci.
(Może ktoś powiedzieć, że to nie szkodzi dzidziusiowi, ale ja uznałam inaczej).

I dopiero teraz, jak moje maleństwo już podrosło, stwierdziłam, że wracam do super wytrzymałych i kolorowych paznokci.

Z racji tego, że nie mam z kim zupełnie zostawić synka by iść do kosmetyczki, zakupiłam zestaw hybrydowy i postanowiłam malować pazurki w domu :)

A oto efekt z ostatniego miesiąca:





Mój zestaw składa się z: lampy LED CCFL UV Diamond 36W, produktów Semilac oraz blaszek kupionych na Allegro i stempelka.



piątek, 26 maja 2017

Moje marzenie z dzieciństwa się spełniło

Moje marzenie z dzieciństwa się spełniło :)

Jako malutka dziewczynka chciałam być projektantką i krawcową. 
Oczywiście rozsądek nastolatki rzucił mnie w zupełnie innym kierunku i tak skończyłam ekonomię, a później transport :)

Ale zawsze marzyłam by kupić sobie maszynę do szycia i gdy tylko zobaczyłam promocję w Lidlu, oczy zabłysły mi i od razu popędziłam na promocję Singera :)

I dziś przedstawiam Wam moje pierwsze dzieło: 
sukienkę, która była za wąska w pasie i trochę przyciasna w ramionach przerobiłam na dopasowaną idealnie do mojej sylwetki :)


Przed
Po

I jak Wam się podoba?

czwartek, 13 kwietnia 2017

Naturalki i farbowanie farbowanych włosów

Moje włosowe naturalki mają już prawie 3 lata i nie zamierzam póki co ich niszczyć chemicznymi zabiegami.

Ale wciąż denerwuje mnie farbowana część, która na przestrzeni tego czasu, mimo dwóch farbowań Garnierem Color Sensation 5.0 w sierpniu 2014 i październiku 2015, wypłukała się do blondu.

Postanowiłam więc znów wyrównać kolor moich włosów i ufarbować farbowaną część Revlonem 30 ciemny brąz:



Poniżej fotorelacja sprzed farbowania i po:






Jak zapewne zauważyłyście, widać granicę pomiędzy częścią naturalną a farbowaną :(
Ale tu mam nadzieję, że kilka myć wyrówna kolor,
co zresztą już zauważyłam po dwóch kolejnych myciach :)

I tu duże znaczenie też ma światło - w piękne słoneczne dni, ta granica jest prawie niezauważalna - obie części mienią się brązem :)







Ogólnie ta metamorfoza nie wprawiła mnie w jakiś super samozachwyt.
Z jednej strony trochę słabo dobrałam kolor, ale tu liczę na częściowe wypłukanie się farby, jak to zwykle bywa w przypadku moich włosów i każdej innej farby.

A druga sprawa, to stan włosów po farbowaniu. Tu mam wrażenie, że Garnier był dużo lepszy. Włosy były bardziej błyszczące i mniej wysuszone.
No, ale nic - trzeba będzie bardziej się przyłożyć do ich pielęgnacji :)


środa, 5 kwietnia 2017

Kolejny rok włosomaniactwa i półtoraroczny minimalizm

Przeglądając mojego bloga, uświadomiłam sobie, że dokładnie 4 lata temu rozpoczęła się moja przygoda ze świadomą pielęgnacją włosów czyli włosomaniactwem. 
Wypada więc podsumować moje zmagania w walce o piękne i długie włosy. Myślałam długo nad tym, co Wam w związku z moją małą rocznicą napisać, czy stworzyć taki niby album z całego okresu, czy może opisać tylko okres ostatniego roku, gdzie moich włosowych grzechów było najmniej ;)


Postanowiłam jednak nie tworzyć jeszcze mojej pełnej włosowej historii, bowiem poszczególne etapy znajdziecie tu:


ale skupić się na ostatnim roku, gdzie przestałam zupełnie farbować włosy i niszczyć je kolejnymi pomysłami ;)


Przede mną jeszcze długa droga do włosów idealnych, niemniej jednak, jest lepiej niż cztery lata temu. Mam nadzieję, że za rok będzie jeszcze lepiej i wtedy będę wreszcie mogła Wam pochwalić się moją MWH :)

Przez ostatnie półtora roku na mojej głowie gościł całkowity minimalizm, a to ze względu na ciążę, karmienie i całkowite poświęcenie się maleństwu :*

Nie było czasu na fryzjera czy farbowanie :P 
Co widać zresztą na poniższych fotkach:





Długość włosów mierzona od linii czoła: 79 cm 
Roczny przyrost: 12 cm


Przerobiłam też mega wypadanie włosów, które trwało po urodzeniu mojego synka prawie pół roku.
Dlatego dolna partia włosów jest trochę przerzedzona.


Włosy myłam co drugi lub co trzeci dzień. Przeważnie były to szampony Farmony: pokrzywowy albo bursztynowy. Dopiero po zakończeniu karmienia włączyłam Seboradin i Priorin przeciw wypadaniu.

Maski nakładałam po każdym myciu tylko na samą długość włosów - z pominięciem skalpu, ale co najwyżej na minutę lub dwie. Tu zużywałam sukcesywnie wszystkie moje zapasy, jak Kallosy, Garniery czy Artego, NaturVital albo Solutions.

W tym okresie zrezygnowałam całkowicie z wcierek i dopiero od czterech miesięcy stosuję naprzemiennie ampułki i lotion Seboradin przeciw wypadaniu. I teraz włosy już praktycznie mi nie wypadają :)

Końcówki zabezpieczałam od czasu do czasu olejkiem Garnier termoochronny albo Marionem. 
A przez ostatnie 4 miesiące robię to po każdym myciu.  I to ostatnio doszedł jeszcze olejek nabłyszczający Joanny.

Przez ostatni rok całkowicie zrezygnowałam z suszarki i prostownicy oraz rozpuszczonych włosów.

Teraz, gdy moje maleństwo już prawie chodzi i sporo rzeczy robi z mamusią, mogę sobie pozwolić na większą dbałość o siebie i pokazać Wam tego efekty.

Do zobaczenia wkrótce :)