Buziaczek S.O.S.

Teraz w maju mija 11-ty rok mojego koszmaru......



Po leczeniu antybiotykami, tetracyklinami, Roaccutane, Izotekiem i lekami hormonalnymi, po kwasach, w tym trójchlorowooctowym, mikrodermabrazjach oraz laserze IPL i dosłownie tysiącach innych zabiegów, postanowiłam podjąć ostatnią walkę: 


wyrzucając z mojego życia większość chemii kosmetycznej i zmieniając sposób odżywiania. 

Mimo, że staram się zdrowo odżywiać od kilku lat, postanowiłam znaleźć produkty, które być może mnie uczulają (więcej na ten temat przeczytacie TU).

Dodatkowo zamiast leków, stosuję tylko i wyłącznie suplementy diety i preparaty ziołowe oraz homeopatyczne, które mają poprawić nie tylko stan cery, ale i włosów. Z paznokciami akurat nie mam większych problemów ;)

Do walki z problemem włączyłam urządzenie Darsonwal oraz Skinoren i początkowo mydełko laurowe Aleppo 50%, a obecnie mydło z nanosrebrem, jak również metodę OCM (jak TU).

W dniu rozpoczęcia powyższej kuracji, moja buźka wygląda tak:

 Fotki są robione w różnym oświetleniu i różnymi aparatami:


3 kwiecień 2013
3 kwiecień 2013

3 czerwiec 2013
      
3 wrzesień 2013


3 wrzesień 2013 z delikatnym makijażem
3 wrzesień 2013 bez makijażu
9 kwiecień 2014
9 kwiecień 2014


4 kwiecień 2015
4 kwiecień 2015



A może Wy znacie jakieś naprawdę sprawdzone sposoby i wygraną walkę z podobnym koszmarem?
Jeżeli tak, to proszę piszcie (dane kontaktowe w zakładce "Kontakt").



1 komentarz:

  1. Niesamowita,widoczna golym okiem przemiana, gratuluje i zycze wytrwalosci na dalszej drodze :) Ja tez walcze, od ... 13 lat ...kiedy to zlecialo...
    Magda

    OdpowiedzUsuń