poniedziałek, 1 lipca 2013

Jantar - nie dla mnie

W czerwcu zakończyłam stosowanie Jantaru, więc mogę już Wam opowiedzieć co nieco o tym produkcie.

Zacznę od tego, że zupełnie nie rozumiem zachwytu internautek. 


Nie wiem, może u innych ta wcierka czyni cuda, ale u mnie nie robi nic poza tym, że gdy ją stosuję wzmaga się wypadanie włosów.

I jestem całkowicie przekonana o tym, że jest to wina właśnie Jantaru, a nie żadnego innego produktu.


Dowody:

Przed tym jak zaczęłam stosować Jantar, włosy mi praktycznie nie wypadały. Ale już po tygodniu codziennego wcierania tego specyfiku, włosy zaczęły się wręcz sypać. Wówczas winą obarczyłam wiosenne przesilenie.

Wszystko uspokoiło się, gdy po trzech tygodniach, zgodnie z zaleceniami producenta, zrobiłam sobie przerwę. Wtedy pomyślałam, że zaczęły działać suplementy diety i że to koniec wiosennego przesilenia.

Ale sytuacja z wypadaniem powtórzyła się, gdy znów wróciłam do tego specyfiku, więc po kolejnym tygodniu powiedziałam sobie dość i zgadnijcie co się stało? 
Moje włosy przestały wypadać!

Oczywiście pojawiły się baby hair, o czym pisze większość blogerek, ale tylko dlatego, że w miejsce włosów, które wypadły, pojawiły się nowe.


Podsumowując:
Ja już więcej nie kupię tego produktu.

Dobrze tylko, że do ostatniego zamówienia, dostałam gratis całkiem przyzwoity tusz do rzęs :) więc przynajmniej nie będzie mi żal wyrzucić tej drugiej niedokończonej butelki.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz